wtorek, 21 sierpnia 2012

marzenia, marzenia

Wczoraj kolega powiedział mi, że być może będzie sprzedawał z siostrą działkę nad jeziorem. jest na niej mały domek, nie ma mediów, ale są blisko, więc tylko przyłącza...
a ja rwąc maliny myślałam tylko o tym... pewnie nic z tego nie będzie bo się podnieciłam i napaliłam na to, ale myślenia niestety nie da się zatrzymać... dzisiaj z kolei oglądałam taki materiał o moim ulubionym zespole i  uświadomiłam sobie, co jeszcze musi mieć mój domek - koniecznie bez względnie musi mieć okna dzielone, takie w krateczkę ... z małymi, szydełkowymi zazdroskami - zazdroski już mam, nawet licznie, po babci zostały :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz